Wchodze ostatnio na pewne konto. 🤔 Nie śledzę stanu cudzych obserwujących, ale tam skoku w przyroście fanów nie dało się nie zauważyć. Ilość lajkow po ostatnich cięciach Instagrama tez spora, nawet więcej niż spora. Ki czort, myśle sobie. Może ona wie więcej, niż ja? Może cyrograf podpisała? Wchodzę, patrzę, analizuję. Zamykam z wielkim uff: wśród fanów głównie jakaś dokupiona zapewne grupa osób z Różnych Krańców Świata. Cudów jednak nie ma. 😉 Robię swoje i cieszę się, że tu jesteście.




So there’s this Instagram account I’ve been following and you know... I don’t keep track on people’s followers’ fluctuations but when someone’s account rockets suddently by a few thousand despite IG’s recent cuts and changes, you know that something’s fishy here. And these two years have tought me a bit about IG, so I just start looking at these new followers, analyzing and thinking: „Maybe she knows something I don’t?”. Nope. No magic. 🙅🏻‍♀️ Just some bought audience from some strange places. Yeeeez. 😨

 

Na zdjęciu:

Pierścionki: H&M

Bluzka haftowana / embroided smock top: Asos